„PAN. Sekretne dziedzictwo króla elfów” Sandra Regnier

Zapraszam Was dzisiaj do deszczowego Londynu, a dokładniej do Horton Collage, gdzie zaczyna się nasza historia. Felicity Morgan to niezdarna, przy kości dziewczyna z aparatem na zębach. Popychadło koleżanek ze szkoły, ale także gardzona przez swoją rodzinę. Czy Lee Fitzomor, przystojny i czarujący, zmieni życie Felicity? Widać, że chłopak skrywa jakąś tajemnicę. Pytanie tylko co ma z tym wspólnego Felicity….

Piszę to od razu po skończeniu książki. Dosłownie przed sekundą zamknęłam ją i odłożyłam na półkę. Ogółem mówiąc książka spodobała mi się, nawet bardzo. Język jakim została napisana przypadł mi do gustu. Czyta się ją szybko i przyjemnie.

Cała idea fabuły przypomina mi trochę misz-masz Zmierzchu i innych tego typu młodzieżówek (jak na złość teraz nie mogę przypomnieć sobie o które mi chodziło). Wiecie, mamy główną bohaterkę, która jest niezdarą, uważa się za brzydką i jest przez wszystkich poniżana. Wtedy zjawia się rycerz na białym koniu, przystojniak, któremu nie może oprzeć się żadna kobieta (od razu skojarzenie z Edwarem Cullenem :). Oczywiście główna bohaterka nie jest nim zainteresowana (od razu hihi). ON chce się do niej zbliżyć, a ona go odpycha. Taki standardzik.

Mimo, że z pozoru książka jest przewidywalna to jak się później okazało, wcale tak nie jest! Mogłabym się o tym rozpisać, ale nie mogę tu Wam za wiele zdradzić, bo wtedy popsuje Wam całą przyjemność z lektury.

Pani Regnier przedstawiła trochę inny pomysł na kształt postaci jakimi są elfy. Była to na pewno jakaś nowość. Ja zawsze wyobrażałam sobie elfy jako małe stworzonka ze skrzydełkami, które jak latają to zostawiają za sobą taki błyszczący pyłek czy coś takiego haha. Ale „nic bardziej mylnego”. Jak przeczytacie to sami się przekonacie.

Mnie szczerze mówiąc sama okładka nie zachęciła do lektury. Bo powiedzmy sobie szczerze; jest taka średnia. Akcja początkowo rozkręca się ślamazarnie. Lee próbuje przekonać do siebie Felicity, ona go odpycha i tak bez końca, ale po jakiś 120 stornach akcja naprawdę rusza! Przepadłam i czytałam jednym tchem, bo chciałam się dowiedzieć co się stanie dalej!

Bardzo polubiłam Felicity Morgan. Choć czasem irytował mnie jej samokrytycyzm. Porównywała się tylko ciągle do innych dziewczyn. Jakie to one chude i ładne i chłopaki się za nimi oglądają, a ona co? Lee mi się spodobał tylko był zbyt tajemniczy czasami, choć w sumie jak się zastanowić to go rozumiem. Nie chciał zrazić do siebie Felicity. Przyjaciele Felicity byli bardzo dobrze wykreowani. Ich zachowania były takie rzeczywiste, czego nie mogę powiedzieć o rodzinie dziewczyny. Chwilami mama Felicity i jej siostra Anna doprowadzały mnie do szału. Jak można tak poniżać własną siostrę?! Jak można martwić się tylko o swoją pracę a nie o rodzinę? Ugh ja nie wiem…

Podsumowując, książka przypadła mi do gustu. Fabuła była spójna i ciekawa. Bohaterzy trochę irytujący, ale da się przeżyć 🙂 Czyta się szybko i przyjemnie. Zakończenie trzymające w napięciu, już nie mogę się doczekać kolejnej części!

Do następnego, Amy

 

 

ZA MOŻLIWOŚĆ ZAPOZNANIA SIĘ Z LEKTURĄ BARDZO DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ADAMADA 🙂
Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Tali pisze:

    Pierwszy raz słyszę o tej książce, jednak może kiedyś z ciekawości po nią sięgnę.

    Serdecznie pozdrawiam. 🙂
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    Polubienie

    1. amyhall11342 pisze:

      Polecam, bo warto 🙂

      Polubienie

  2. KSIĄŻKOWE ZACISZE pisze:

    A mi się ta okładka całkiem całkiem podoba 😀 Nie słyszałam dotychczas o tej książce, ale zapowiada się ciekawie. Będę o niej pamiętać 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s